wrz 20 2003

Muchomory o poranku


Komentarze: 2

Wróciwszy z imprezy kole 2 rzucilem sie nieprzytomny na moje tulace mnie do snu moje poslanie. Jednak o 6, scigajac sie z jutrzenka wysunelem sie z jamy snu i poczulem suchy posmak porostów w moich ustach, probowalem zwalczyc ten przedsmak Doliny Smierci kolejna terpautyczna dawka snu o nieprzebranych oceanach slodkiej wody, jednak moje pragnienie nie dalo sie zaspokojic marna namiastka, przebrzydla bestia.
Zwloklem sie przez pobojowisko mojej sypialni zrecznie manewrujac pomiedzy jedna a druga walizka i starajac sie nie zrobic z jednego lapa dwoch jego polowek, pognalem do sklepu (na szczescie niedalekiego).
Zaopatrzylem sie w Gatorade (trzeba uzupelniac ubytki w moi organizmies spustoszone przez alkohol) i bardziej tradycyjnie dwie wody mineralne. Ze wzrokiem nasyconym niechecia do swiata, ustami spragnionymi dotyku wilgoci, podalem moja przepustke do zbawienia by ja sprawiedliwie wycenic w brzeczacej monecie a pani zalotnie spogladajac na mnie (tu sobie troche dopowiedzialem a to temat na inna notke, dotyczacego mojego stanu ducha a interakcji z osobniczkami plci przeciwnej) zapragnela nawiazac do moich zakupow

- A PAN TO NA GRZYBY ?

alter_ego : :
28 września 2003, 17:00
Hehe...sklepikarka-grzybiarka, nie ma co :))))) Zapraszam do mnie
23 września 2003, 14:16
Całkiem rozsądne pytanie. O tej porze roku tylko grzybiarze (może jeszcze wędkarze, ale oni to wcześniej) wyłażą o tak wczesnej godzinie z łóżka.

Dodaj komentarz